Święta coraz bliżej, a skoro święta to gwiazdka. Jak gwiazdy, to astronomia. A jeśli astronomia to Mikołaj Kopernik. Skoro Kopernik, to oczywiście Toruń. Kolejna wyprawa z Gandalfem znów wiodła po ścieżkach Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W Toruniu w „Green Hostelu” meldujemy się w piątkowy wieczór. Hostel znajduje się w centrum miasta. Pokoje są maleńkie. Ciekawym rozwiązaniem jest recepcja połączona z salonikiem i kuchnią. W saloniku, przy romantycznym oświetleniu, spędzamy wieczór. Specjalne podziękowania za zapewnie odpowiednich artykułów spożywczych – w imieniu grupy – kieruję do Iwony. Sobota to takie „post scriptum” do toruńskiej majówki – naszym celem było dotarcie do tych miejsc, do których nie udało się dotrzeć wiosną. Trasa wycieczki w tym dniu związana jest z kolejnictwem. Wyprawę rozpoczęliśmy na zabytkowej stacji w Otłoczynie (1860 r.). Ta niewielka miejscowość zaskoczyła nas solidną, jednolitą stylowo zabudową. Otłoczyn był niegdyś miejscowością graniczną – czasy te pamięta budynek pograniczników (1908 r.). Wędrując dalej wzdłuż linii kolejowej docieramy do miejsca największej katastrofy kolejowej w Polsce. 19.08.1980 r. na odcinku Otłoczyn – Brzoza Toruńska pociąg osobowy zderzył się z pociągiem towarowym. W katastrofie zginęło 67 osób (na miejscu lub w szpitalu w wyniku obrażeń). Cześć ich pamięci! W Toruniu Kluczykach mogliśmy podziwiać dwie wieże ciśnień (miejską oraz bardzo wysoką kolejową) oraz piękne parowozy: TKh1-19, Ol49-50 i Ty2-64. Pierwsze dwa są odremontowane i prezentują się dość dobrze, natomiast Ty2 niestety niszczeje zżerany przez rdzę. Następnie podzieliśmy się na dwie grupki – część z nas kontynuowała pieszą wędrówkę do Małej Nieszawki, a część wróciła do Torunia, aby zwiedzić Dom Kopernika. Panie, które wybrały Dom Kopernika – poznały nie tylko dzieje naszego astronoma, ale także nauczyły się wypiekać ozdobne pierniki. Iwona wymarzyła sobie rycerza na koniu, Lucyna – kogucika… I kiedy wydawało się, że można to łatwo, jednoznacznie skomentować…, to okazało się, że niecne przypuszczenia nie są uzasadnione – Danusia upiekła piernik w kształcie pracowitej prządki! Obiad, zakupy, sjesta… A potem wieczorny spacer po starówce. Pięknie oświetlone są wszystkie toruńskie zabytki: ratusz, kościoły, kamienice. A do tego świąteczne dekoracje… Jesteśmy zachwyceni. Toruń jest piękny wiosną i jesienią, w dzień i w nocy… W niedzielny poranek trasę rozpoczynamy w Małej Nieszawce. Oglądamy ruiny najstarszego, murowanego zamku krzyżackiego. Potem wędrujemy wiślanym wałem. Zaglądamy na cmentarz menonitów. Na zabytkowej stacji w Cierpicach spotykamy się z grupę turystów z klubu „Horyzont” w Solcu Kujawskim. Wspólnie kontynuujemy wędrówkę pod przewodnictwem Krzysia i Darii. Ponownie idziemy wzdłuż Wisły. Jesteśmy na wysokiej skarpie, z której możemy podziwiać starorzecze Wisły i samą królową polskich rzek. Mijamy niemieckie bunkry z czasów II wojny światowej. Na naszym szlaku możemy także obserwować zwierzynę oraz pomnikowe okazy drzew. Pieszą wyprawę kończymy na stacji Przyłubie. Elektrycznym zespołem trakcyjnym z ręcznie wykaligrafowanym na tablicy kierunkowej napisem „Bydgoszcz” docieramy do tej stacji. A stamtąd kolejnym pociągiem elektrycznym dojeżdżamy do Trójmiasta.
Adam
W sobotę
Na trasie
W niedzielę
Autorzy zdjęć: Waldek Jankowski
Niedzielna grupa
na końcowej stacji (autor: Daria Jendrzejczak)
Aby powiększyć panorame kliknij na niej
Zdjęcia z wycieczki na serwerze FTP (więcej niż w relacji) - kliknij tutaj
Jak to na wycieczce było
tutaj możesz wpisać swoje wrażenia, opinie, uwagi z wycieczki
wpisz swoje imię, tekst, sprawdź czy nie ma błędów, naciśnij WPISZ