
Wycieczka była zorganizowana przy współpracy z oddziałową Komisją Krajoznawczą i Ochrony Przyrody. Wędrowaliśmy po lasach na północ od Wejherowa. W planie było jedno torfowisko przejściowe, obecnie porośnięte brzeziną oraz pięć śródleśnych łąk. Niestety te ostatnie były wykoszone, a pierwsze z nich także rozryte przez ciągniki. Po raz kolejny zobaczyłem dewastacyjną naturę Lasów Państwowych. Na szczęście większość trasy wiodła leśnymi ścieżkami przez niezniszczony las. Na parkingu przy jeziorze Stoborowym rozpaliliśmy ognisko i upiekliśmy przyniesione przez nas wiktuały. W Muzie zobaczyliśmy przyjazd strażaków, płonął dom obok Ośrodka Edukacji. Pierwsze co zrobili, to weszli w maskach i z butlami do domu, aby ratować psa. Na nich zawsze można polegać. W czworo zakończyliśmy wycieczkę w Restauracji Kaszubskiej obok kolejowego przystanku w Nanicach. Niestety od 5 sierpnia nie będzie tego lokalu, w którym bywałem przy okazji wielu wycieczek.
Waldemar Jankowski