
To była ostatnia w tym roku wycieczka szlakiem pomorskich rezerwatów. Było sporo podjazdów, droga czasami wiodła przez las i pola, ale tempo jazdy było szybkie. Prędkość zawsze dostosowuję do osób jadących najwolniej, ale tym razem ekipa była wyjątkowo mocna. Widzieliśmy liczne, głęboko wcięte wąwozy w Jarze Reknicy. Dolinę Kłodawy przejechaliśmy wzdłuż jej granicy, deszcz nie zachęcał do zobaczenie jej z bliska. Mimo nienajlepszych prognoz na starcie stawiła się pięcioosobowa grupa. Deszcz złapał nas dopiero w drugiej części wycieczki. Ale już w Cieplewie przestało padać. W Pruszczu, obok wiaduktu przy stacji kolejowej, odkryłem fantastyczny Bar Zacisze, pewnie nie raz jeszcze tu zajrzę.
Waldemar Jankowski