Wszystko byłoby pięknie gdybyśmy odnaleźli Zamkową Górę nad Jeziorem Junno.
Mówię Wam, to Duch Lasów Mirachowskich chowa ją przed nami. Byliśmy tak blisko, wg mapy
stąpaliśmy po niej ale nie było tam ani zamku, ani kamieni, ani Czarnego Psa, ani nawet tablicy z
napisaną legendą!!!
Był tylko punkt widokowy u jej podnóża. Jezioro Białe, które było widać pięknie połyskiwało
wśród obfitej zieleni w wiosennych odcieniach.
Legendę o zapadłym zamku, rycerzu i Zuzannie opowiedziałam sama.
WRÓCIMY TAM JESZCZE RAZ !