zapomniałeś hasła?
www.babelki.pl
bableki.pl pttk.pl
www.babelki.pl
Bąbelki

Wycieczki
relacje

Cykliczne

Klubowe



Zdobywamy Kolejową Odznakę Turystyczną PTTK w stopniu złotym cz. 3

dane: trasa: podsumowanie:
data: 2012-06-10
prowadzący:
Dariusz Wenta
Gąsawa - Biskupin - Wenecja - Żnindługość: 14 km
uczestników: 11

 

 na zdjęciu z Leonem na przystanku końcowym Żnińskiej Kolei Dojazdowej.

od lewej: Mariusz, Wojtek, Maria, Basia, Danka, Adam, Jola, Iwona, Waldek i Magda


Podczas trzeciej części wycieczkiw ramach cyklu Zdobywamy Odznakę Kolejową PTTK w stopniu złotym postanowiłem udać się na Pałuki. Tutaj jedną z większych atrakcji kolejowych są Muzeum Kolei Wąskotrowej w Wenecji oraz Żnińska Kolej Dojazdowa. Nie mogło oczywiście zabraknąc tam Bąbli. Przy okazji zaczęliśmy zbierać jako pierwsi z Bąbli punkty na motorową odznakę turystyczną !
Poniżej relacja Adama Bastiana za co z góry mu dziękuję. Zapraszam do lektury.

P.s. Dziękuje również Dance za proporczyk uwieńczający mój wkład w rozwój turystyki kolejowej w Bąblach.


 

W niedzielę wstajemy dość późno – gdyż dopiero o 10:20 wyjeżdża kolejka wąskotorowa. Wyjątkowo w tym dniu pociąg prowadzony jest przez parowóz Px38, zwany Leonem. Podziwiamy manewry lokomotywy parowej uruchomionej na zamówienie grupy Niemców. Dzięki ich działaniu i operatywności Darka mamy dodatkową atrakcję! Zajmujemy sobie miejsca w wagonie, ale jeszcze na chwilę wysiadamy. Aparaty fotograficzne idą w ruch… Para buch, koła w ruch. Z tego wszystkiego do pociągu wskakujemy w biegu. Na szczęście szybkość jest niewielka. Kolejka rozpędza się. Czekamy na zakręty, aby uchwycić na zdjęciach parowóz. Podziwiamy krajobrazy: panoramę Żnina z wieżą kościoła, malownicze jeziora. Przejeżdżamy przez Wenecję. Na drugim brzegu jeziora widać zrekonstruowaną osadę w Biskupinie. Powietrze jest duszne, a jaskółki latają nisko. Jazdę kończymy w Gąsawie. W planie mamy zwiedzanie XVII-wiecznego kościoła św. Mikołaja. Ponieważ odprawiana jest Msza św., oglądamy kościół z zewnątrz i ruszamy w dalszą drogą. Trójka naszych Pań: Danka, Iwona i Jola, postanawiają jednak zajrzeć do kościoła. I są zachwycone – podziwiają nie tylko freski (przypomina im się oglądany podczas majówki kościół w Dębnie), o których czytały w Internecie, ale również bogaty w złocenia ołtarz oraz figury aniołów. Następny nasz cel to Muzeum Archeologiczne w Biskupinie. Oglądamy rekonstrukcję otoczonej palisadą osady obronnej. Zwracają uwagę długie domy oraz chodnik. Na terenie rezerwatu archeologicznego zapoznać możemy się z dawnym rzemiosłem, postrzelać z łuki i dosiąść konika polskiego (mamusia z córeczką zdecydowały się na tą ostatnią opcję). Interesująca ekspozycja znajduje się także w budynku muzeum. Wystawa jest ciekawie zaaranżowana: krótkie opisy dot. najważniejszych zagadnień, barwne plansze, malowidła obrazujące życie w Biskupinie. W dalszą drogę ruszamy żółtym szlakiem, który jest prowadzi torami kolejki wąskotorowej. W ten sposób docieramy do Włoch, przepraszam do Wenecji. Tutaj szybciutko oglądamy ruiny zamku „Diabła Weneckiego”, by następnie skupić się na Muzeum Kolei Wąskotorowej (jest to oddział Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie). Naszą wycieczkową tradycją stało się zwiedzanie różnych miejsc, wtedy gdy obchodzone są jubileusze. Nie inaczej było tym razem – Muzeum Kolei Wąskotorowej świętuje w b.r. 40-lecie działalności. W Muzeum zgromadzono ponad 60 różnego rodzaju pojazdów szynowych: parowozy, lokomotywy spalinowe, drezyny, pługi odśnieżne, wagony osobowe i towarowe, wagon pocztowy, a nawet kolejowy rower! Ponadto zobaczyć można inne eksponaty związane z koleją (umundurowanie, telefony, mapy, bilety itd.). Teraz czerwonym szlakiem kierujemy się na Żnin. Wędrujemy czerwonym szlakiem, który wytoczony jest najpierw polną, a potem asfaltowa drogą. Trakt ten jest bardzo popularny wśród rowerzystów. Dochodzimy do Żnina. Dokonujemy podziału uczestników wyprawy na samochody według klucza dzielnicowego. Podjeżdżamy jeszcze na obiad do klubu „Parowozownia”. Wsiadamy do samochodów. Korzystamy jeszcze z zachęty naszej przewodniczki z Lubostronia, która poleciła nam obejrzeć dąb Jagiełły w Łabiszynie. Informując jednocześnie, że drzewo może się wywrócić (dlatego miejscowy ksiądz zasadził nowy dąb o imieniu Jadwiga). Dąb rośnie przy kościele. Według tradycji został posadzony przez Władysława Jagiełłę. Drzewo wygląda majestatycznie. Dąb ma dużo liści i prezentuje się dobrze. Pień jest częściowo pusty. Drzewo jest pochylone. Jego obwód wynosi ok. 6-7 m. Dane z internetu zweryfikowaliśmy dokonując pomiaru ręcznego. Zbyt bliski kontakt z dębem skutkował inwazją mrówek. W planie wycieczki Łabiszyn nie był ujęty. Wędrując pieszo, czy korzystając z publicznego środka transportu, byłoby trudno zobaczyć tyle miejsc. A zatem może zacząć zdobywanie motorowej odznaki turystycznej? W każdym bądź razie dziękujemy naszym kierowcom: Marii, Mariuszowi i Wojtkowi za zapewnienie nam możliwości szybkiego i bezpiecznego przemieszczania się. Zadowoleni, pełni wrażeń wracamy do Trójmiasta.

Adam Bastian






BOYLABS
do góry

Klub Turystów Pieszych Bąbelki powstał w 1959 roku i działa przy Gdańskim Oddziale PTTK
ul. Długa 45, 80-827 Gdańsk
e-mail: Bąbelki

© 1959-2015 KTP Bąbelki