Wtorek 01.05.2012 (Pieniny Spiskie, Kotlina Orawsko – Nowotarska) - Całą grupą idziemy na przystanek. A że do przyjazdu busa mamy trochę czasu, Lucyna organizuje nam fachową rozgrzewkę. Nasze gimnastyczne popisy wyglądają dość pociesznie. Dwie Panie, które podjęły się funkcji kwatermistrzowskich i udają się przez Nowy Targ do Zakopanego, zaś szczęśliwa siódemka wysiada z busa w Niedzicy i rozpoczyna wędrówkę. Zaglądamy jeszcze na zaporę, aby obejrzeć trójwymiarowe malowidło „Moc żywiołów”, stwarzające ponoć iluzję przerwania zapory. Niestety z uwagi na ostre słońce, nie możemy przekonać się na ile obraz ten jest sugestywny. Ruszamy w drogę. Oczywiście pod górę. Wędrujemy odkrytym terenem mając fantastyczne widoki po obu stronach: z jednej strony na Jezioro Czorsztyńskie, a z drugiej na Tatry. Wchodzimy do lasu, idziemy drogą, potem ścieżką. Znowu pod górę. W końcu idziemy przez polankę. I nagle pojawia się żmija, może zaskroniec? Trochę nas to wybija z rytmu. Idziemy najpierw zarośniętą ścieżką, a potem pakujemy się w jakieś chaszcze. Usiłujemy się przedrzeć znowu do szlaku i do drogi. Ciężki, odcinek specjalny. Wytracamy, mocne początkowo tempo marszu. W końcu odnajdujemy nasz szlak i dochodzący do niego inny. Robimy sobie tam przerwę, płosząc przy okazji kolejną żmiję. Wędrujemy przez las. Niekiedy pojawiają się piękne polany. Teraz co jakiś czas spotykamy wędrowców udających się w przeciwnym kierunku. Okazało się jednak, że na tym ciekawym szlaku jest więc ludzi niż gadów. Od czasu do czasu możemy podziwiać panoramy Pienin, Tatr i Gorców. Osiągamy najwyższe wzniesienie Pienin Spiskich tj. Żar lub Branisko (879 m n.p.m.). Jeszcze chwila wędrówki grzbietem. Znów spotykamy grupę odpoczywających turystów. Tak więc trochę się zagoniliśmy i przeoczyliśmy skręt. Cofamy się kawałeczek. Teraz czeka nas ekscytujące, bardzo strome zejście. Chwila oddechu po pokonaniu stromizny. Po przez pola docieramy do Dursztyna. Wchodzimy na zielony szlak prowadzący do Szaflar. Wędrujemy sobie asfaltowymi drogami. Przechodzimy przez Krempachy, gdzie znajduje się zabytkowy kościół. Przekraczamy Białkę i dochodzimy do Nowej Białej. O dziwo, mimo świątecznego dnia, w każdej z mijanych miejscowości otwarte były sklepy. Znów wychodzimy na polną drogę. Jesteśmy w Kotlinie Orawsko–Nowotarskiej. Przed nami szeroka panorama Tatr. Na bliższym planie wyraźnie wystające kępy ze skałami. Wchodzimy na Cisową Skałkę (685 m n.p.m.) – najwyższe wzniesienie Kotliny Orawsko-Nowotarskiej. Jesteśmy już zmęczeni, a zatem atak szczytowy przeprowadzamy bez plecaków i w podgrupach. Ze szczytu roztacza się wspaniały widok.
Po zejściu ze szczytu gromadzimy się wszyscy razem. I wówczas następuje historyczny moment – Iwona, jako pierwsza osoba otrzymuje od Waldka odznakę „Wyprawy z Gandlafem” wraz z gratulacjami i całusami. Aby zdobyć tę odznakę trzeba przejść podczas „Wypraw z Gandalfem” 500 km (zaliczane są zarówno przejścia na terenach nizinnych, jak i górskich, a zatem łączy ona OTP i w pewnym sensie GOT). Odznaka przedstawia logo wyprawy, czyli stylizowaną postać naszego turystycznego czarodzieja – Gandalfa. Odznaka jest wykonana starannie i solidnie.
Przez pole dochodzimy do Gronkowa. Tu znów wychodzimy na asfalt. I w mocnych promieniach wieczornego słońca maszerujemy szosą przez Bór do Szaflar. Pod koniec trasy trochę pokropiło. Wędrówkę kończymy na położonym przy zakopiance przystanku. Busem dojeżdżamy do Zakopanego. Po drodze zaliczamy obiad, zakupy i udajemy się na kwaterę. Pazerni górale nie dochowali wcześniejszych ustaleń, co do rodzajów pokoju – zamiast dwóch pokojów, otrzymaliśmy dziewięcioosobowy kołchoz. Wady przemilczę, a walory integracyjne są oczywiste. I ja tam byłem, herbatę z cytryną piłem (miętówkę też).
Adam Bastian
Na trasie
Autorzy zdjęć: Danka, Adam, Darek, Waldek
Lucyna prowadzi rozgrzewkę przed najtrudniejszym etapem (Mariusz)
Aby powiększyć zdjęcie kliknij na nim
Zdjęcia z wyprawy na serwerze FTP (więcej niż w relacji) - kliknij tutaj
Jak to na wyjeździe było
tutaj możesz wpisać swoje wrażenia, opinie, uwagi z wyjazdu
wpisz swoje imię, tekst, sprawdź czy nie ma błędów, naciśnij WPISZ